Rozgłośnie akademickie chcą, podobnie jak publiczne radio i telewizja, być współfinansowane z pieniędzy państwowych. Taką uchwałę podjęli w środę w Białymstoku podczas specjalnej konferencji szefowie studenckich stacji z całej Polski.
W Polsce jest obecnie dziewięć rozgłośni akademickich, funkcjonują one w ramach wyższych uczelni – najczęściej politechnik, rzadziej – uniwersytetów. Są w całości finansowane z budżetów swoich szkół wyższych, mogą prowadzić też działalność komercyjną. Ustawa o Radiofonii i Telewizji narzuca im w koncesji wypełnianie misji edukacyjnej i kulturotwórczej – tak jak media publiczne.
Ale te drugie dostają na to ogromne pieniądze z abonamentu czego nie ma w przypadku stacji akademickich. Zdaniem nadawców studenckich – czas to zmienić. Stacje te są również mediami państwowymi - ich właścicielami są przecież państwowe, wyższe uczelnie – przekonują. Stanowisko Przedstawicieli Rozgłośni Akademickich poparł rektor Politechniki Białostockiej, prof. Joanicjusz Nazarko. Jak dodaje szef Radia Akadera – Krzysztof Połubiński – nie chodzi o to, aby odebrać publicznym rozgłośniom i telewizji pieniądze, ale o to, aby mieć w nich także udział, chociaż jednprocentowy. W swoich działaniach rozgłośnie mają poparcie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ale to wciąż za mało – tłumaczy przewodniczący Porozumienia Rozgłośni Akademickiech – szef rzeszowskiego radia „Centrum” – Andrzej Blahaczek. – Taką decyzję musi podjąć Parlament – trzeba dotrzeć więc do posłów.
|
galeria
|
dźwięk
|
